piątek, 8 kwietnia 2011

Ego i miłość

"Nasze ego ma tendencję do nadymania się. Ludzie celowo komplikują życie, by wzmacniać ego. Starają się podkreślać wagę swojej osoby w różnych dziedzinach życia. Także psychologia nastawiona jest na wzmacnianie ego."

Wpadłem dziś w internecie na świetną książkę i już sam jej opis natchnął mnie do napisania nowej notki.

Ego. Wytwór Twojej fantazji. Tej nieświadomej. Czy jesteś jego zakładnikiem? Kochasz by podbudować ego? Kochasz za coś? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi "tak", oznacza to, że nie kochasz, a jedynie realizujesz potrzeby dla Twojego ego. Ego może być zawsze głodne. Możesz nigdy go nie nasycić. Ciągle coś będzie nie tak, będziesz chciał więcej, lepiej, itd.

Kochanie za wygląd, kochanie za cechę charakteru, kochanie za komplementy, kochanie za, za, za... To wszystko miłości egotyczne, będące zaprzeczeniem miłości rzeczywistej.

W pracy nad sobą dostrzegłem, że miłość to stan naturalny. Bezwarunkowa akceptacja rzeczywistości i niezmienialnych faktów jest miłością. Potrzeby nierzadko są źródłem cierpienia. Nie bez powodu Budda nawoływał do wyrzeczenia się potrzeb. Oznacza to życie tu i teraz. Tak po prostu.

Ego, ten Twór, któremu pozwalasz przejąć kontrolę nad swoim życiem, zniekształca rzeczywistość w Twoich oczach. Fałszuje ją. Nakłada filtry i ograniczające przekoania. Nie twierdzę, że ego jest zbędne. Wręcz przeciwnie - może się przydawać. Pod warunkiem, że to Ty kontrolujesz ego, a nie ego Ciebie.
Ego często komplikuje życie. Oczywiście tylko w egotycznych mózgach, bo życie jest zawsze takie samo.

Jestem zachwycony tym odkryciem, bo wyobrażając sobie jak wyglądałoby moje życie, gdybym miał wcześniej tę świadomość, jawią mi się piękne obrazy, które wywołują we mnie bardzo dobry nastrój (wywołuję ten nastrój w reakcji na obrazy, które sobie wyobrażam).

Mam w sobie niesamowity potencjał miłości, ciepła i zrozumienia dla każdego, kto chce tego doświadczyć. Nie zrozum mnie źle - nie oznacza to, że pokocham pierwszego lepszego chłopaka. Miłość ma wiele twarzy.
Nie mam wrogów. Nigdy nie miałem. Odpowiadam za siebie. Tyle mogę robić :-)

Książka, o której na początku napisałem to :
OSHO - "Księga ego"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. - Aureliusz Augustyn z Hippony