Palce mi latały, ciągnęło je do klawiatury, głowa pełna pomysłów i pozytywnego nastawienia aż rwała się do dyktowania im tekstu na bloga... i minęło ponad pół roku od ostatniego wpisu. Cóż, ten rok nie potoczył się ani wg wspaniałego chińskiego horoskopu, ani po mojej myśli. Dziś trafiłem na ciekawy wideoblog, który dał mi sporo do myślenia. Ciągle wierzę w prawo przyciągania, więc szukam przyczyny w sobie. I chyba znalazłem - taką mam nadzieję. Czuję się dobrze. Wkrótce urlop. Jadę do Polski. Już się cieszę, że odwiedzę swoje miejsca, spotkam bliskich mi ludzi. I pomyślałem sobie, że na przekór wszystkiemu, pięknie zakończę ten rok, ale nie zdradzę jeszcze jak :)
W przyszłym roku szykują się grube zmiany. Dość stania w miejscu, dość ponurych widoków, depresyjnej czerwonej cegły za oknem. Dość, dość, dość.
Trzeba się spieszyć. Przecież życie nie czeka :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz