piątek, 31 stycznia 2014

Nocne smuty

Wielu z nas oglądało Władcę Pierścieni.
Sauron wykuł Jedyny Pierćień, który mógł kontrolować inne. Z Pierścieniem tym związał swoje jestestwo. Bez zniszczenia Pierścienia nie mógł zostać unicestwiony sam Sauron.
Niestety, po drugiej stronie nic takiego nie miało miejsca. Nie istniał pierścień, który miałby zaklętą w sobie moc wszystkiego co dobre, pozytywne, wszystkiego, co tylko da się wyrazić w życzliwy innym sposób.
Zastanawiam się czasem jakby to było, gdyby istniał. Bardzo chciałbym mieć taki pierścień.

Wciąż zastanawiam się, jak dać ujście temu, co dobre we mnie. Jak podzielić się tym, co dobre (jakkolwiek "dobre" definiujemy) i jak sprawić, by urazy, które kiedykolwiek z kimkolwiek miały miejsce, rozwiały się jak zły sen po przebudzeniu.
Nie wiem jak to zrobić.
Nie wiem, czy to w ogóle możliwe.

Moim przekleństwem jest to, co niektórzy uważają za zaletę. Za dużo analizuję. Zbyt długo szukam sensu, powodu w pojedynczych drobnych zdarzeniach. Za długo wyciągam wnioski. Zgadzam się z tym. Ale przecież, jeśli coś ma być, pełne, prawdziwe, rzetelne, trzeba poświęcić temu sporo czasu.
Dziennikarze też dzielą się na tych, którzy chcą błyszczeć i na tych, którzy są rzetelni.

Ktoś mnie kiedyś nauczył pewnej zasady... I jestem mu za to cholernie wdzięczny.
"Jeśli już masz coś zrobić, to zrób to porządnie, albo nie rób wcale". Stąd moje dążenie do perfekcjonizmu, które potęguje moje rozmyślania, refleksje.
Czasem chciałbym być szczęśliwym głupcem. Zupełnie jak w tym wierszu...

"nie będę myślał
nareszcie
będę spokojny
szczęśliwy

ty będziesz leżał obok
i razem ze mną
obserwował niebo"

Ktoś kiedyś przeczytał ten wiersz... prawie w całości.
Nie wiedział, że był dalszy ciąg...

"A gdy ten sen się skończy
i wyjrzę przez okno
na zatłoczoną ulicę
nie znającą zieleni
westchnę
i znów pójdę spać".

wtorek, 21 stycznia 2014

Najmniej kłopotliwa rzecz

Nadeszła zima. W końcu nadejść musiała. Marzyłem zawsze o zimie bez śniegu i tym razem prawie się spełniło. Dziś spadł śnieg. Leży na ulicach mokry. Wkrótce zamarznie. Tak, jak zamarzają niektóre wspomnienia.
Co zrobiłbyś, gdyby wszystko to, na czym Ci zależy, obracało się w pył... dlatego, że Ci zależy... za bardzo?

Wszystko, co działo się złego w moim życiu, działo się zawsze w zimie. Nie lubię jej, napawa mnie obawą, źle się kojarzy.
Wiem, co było, a nie ma... Wracając samemu z kina, zdałem sobie sprawę.

Kolejny wieczór, gdy nikogo nie ma w domu. Niepokój nie daje się ukoić. Wzbraniam się przed najprostszym sposobem.
W samotności gryzę orzech... najcieplejszych, najszczerszych, największych słów, jakie mogłem kiedykolwiek, komukolwiek podarować, które obróciły się przeciwko mnie.
Szczerość w uczuciach jest ryzkowna. Może być uznana za terroryzm, szantaż, albo ekshibicjonizm emocjonalny. Tak jak tutaj, na tym blogu. Ale przecież tylko tu, anonimo, bez trucia komuś głowy, mogę sobie uprawiać sentymentalizm. Owa szczerość może zostać wypomniana w najmiej oczekiwanym momencie. Tego nie da się zapomnieć.
Może lepiej się zastanowić, zanim się coś wypowie... choćby intencje były najlepsze... i choćby wypływało to z głębi serca. Nigdy nikogo tak bardzo.

twoja koszula
leży w szafie od lat

starannie uprasowana
złożona w kostkę
nieskazitelnie biała
i zupełnie się nie starzeje

słońce spogląda na nią rzadko
czasem kot chciałby
zrobić sobie z niej posłanie
ale nie pozwalam

ma swoją osobną półkę
nic innego na niej nie kładę
przymierzało ją kiedyś kilka osób
ale jakoś na każdym się źle układa

to najmniej kłopotliwa rzecz
przy przeprowadzkach
wiesz kiedy miałem ją na sobie
wychodziłem wtedy od ciebie
bardzo szczęśliwy

nie sądziłem że po raz ostatni






Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. - Aureliusz Augustyn z Hippony