Pierwszy raz w życiu popłakałem się ze szczęścia. Po raz pierwszy w życiu tak bardzo uwierzyłem w człowieka i w siebie. Przetrwałem najgorsze. Jedna z najbliższych mi osób też przetrwała najgorsze. Odbiła się od dna. Dziś nie mogę powstrzymać łez, bo wiem, że teraz będzie już tylko lepiej. Dziękuję, cholernie dziękuję wszystkim, którzy byli przy mnie w najtrudniejszych momentach i którzy pomagali jak potrafili.Dziś najsmutniejsza piosenka Myslovitz brzmi dla mnie optymistycznie.
Dziękuję Piotrkowi, który po rozpadzie związku podtrzymywał mnie na duchu jak tylko potrafił. Za pomoc wszelaką dziękuję Kubie, Marcie i Wojtkowi. Dziekuję też Marcinowi za zrozumienie i wsparcie. Dziękuję Michałowi za rozmów wiele i pospieszenie ze wsparciem w grudniu. Dziękuję drugiemu Michałowi za dyscyplinującą i męską rozmowę.
Mojej matce dziękuję najbardziej na świecie za to, że jest.
Tymkowi też dziękuję - on już wie za co :-)
I wszystkim tym, którzy w najtrudniejszych dla mnie momentach, nie odwrócili się ode mnie.
To naprawdę piękny prezent urodzinowy. A teraz naprzód! :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz