niedziela, 25 września 2011

Miłosny duet: tęsknota i romantyzm

Chamstwo nie zna granic, o czym przekonałem się wsiadając wczoraj do autobusu gorzowskiego PKS. Kierowca odmówił mi zgody na wniesienie torby do środka, mimo że powiedziałem, że mam w niej cenne rzeczy - i ok, rozumiem, że niektórzy mają swoje odchyły nawet jesli w autobusie cztery piąte miejsc jest wolne. Problem w tym, jak sie zachował później. Po szybkim przepakowaniu, zadrwił sobie pytając czy ten komputer jest taki cenny. "Co drugi taki ma" - usłyszałem od niego. Nie dość, że bilet na ten autobus jest dwa razy droższy niż u prywatnego przewoźnika, to jeszcze słyszę takie komentarze. Powiedziałem gburowi co sądzę na ten temat, ale jeszcze długo się we mnie gotowało. Ignoracja wyszła z niego totalnie. Komputer to jedno - a co na dysku to drugie. O tym zapewne ten tępak nie pomyślał. W poniedziałek wystosuję skargę do PKS w Gorzowie.

Kupiłem dziś trąbkę rowerową. Będę bezlitośnie niszczył błony bębenkowe w uszach idiotów chodzących po ścieżkach rowerowych. Przy okazji sprawiłem sobie światełka, jako że jesień nadeszła i ciemniej robi się coraz szybciej. Sprawy się prostują. Tak jakby trochę same. Mam wrażenie, że tylko trochę im pomagam. Jesień i zimę spędzę w przyjemnym przytulnym nowiutkim pokoju w centrum miasta. Pracuję tyle, że nie mam czasu na obiad, ale radość i satysfakcja, jaką mi to sprawia, jest bezcenna. Moje życie nabrało sensu na nowo i jeszcze tylko jedna rzecz pozostała do załatwienia. Duża rzecz. Ale już zacząłem nad nią pracować.

Nie przetrwałbym ostatnich kilku miesięcy bez przyjaciół i dobrze wiedzieć, że można czasem na kogoś liczyć. Ale wszystko jest na dobrej drodze. Coraz lepszej. Z uśmiechem zaglądam w przyszłość.O jednej rzeczy jeszcze napisać muszę. O podejściu do spraw. W zależności od nastawienia, tę samą rzecz można odebrać jako życiową karę i nagrodę. Ocena zależy od tego, do czego porónamy zastany stan rzeczy. Obiektywna prawda nie istnieje. Istnieją jedynie subiektywne sądy. Spanie na korytarzu może wydać Ci się życiową karą, jeśli zawsze mieszkałeś w willi z basenem. Ale spanie na korytarzu może okazać się dla Ciebie wybawieniem, jeśli spędziłeś ostatnie trzy noce na mrozie. Punt widzenia zależy od punktu siedzenia i dlatego cieszę się, że miałem okazję w każdej niemal dziedzinie życiaspojrzeć na sprawy z poziomu dużo niższego niż zwykle. Ostatni rok jest dla mnie ogromną nauką na przyszłość. Więcej rozumiem, więcej doceniam, częściej się uśmiecham.

Czasem zadaję sobie też pytanie czym jest tęsknota. DreamWalker twierdzi, że tęsknota pojawia się wtedy, gdy ma się przekonanie, że kiedyś było lepiej niż teraz. Jednak nie do końca sięz tym zgadzam. Tęsknota to także wyraz przywiązania – tego, że coś lub ktoś leży Ci na sercu. Byłbym ostrożny co do przyjmowania jednej definicji. Tęsknota na pewno jest fundamentem romantyzmu. Łatwo się o tym przekonać czytając choćby wiersze Mickiewicza. Romantyzm i tęsknota to ucywilizowany smutek. Taka jego wyższa forma. Czasem gdy jadę po pracy tramwajem odczuwam coś takiego. Ale wysiadam, rozglądam się i myślę: „To miasto. To jest to miejsce. Bez wątpienia jedyne.” I wtedy zapominam o tym, co dręczyło mnie w tramwaju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. - Aureliusz Augustyn z Hippony