Tamta sytuacja była wstępem do zmian, które nastąpiły, które przyniosły jeszcze większą stabilizację. Niestety, czuję, że z Wrocławia dawno już uleciał duch, który mnie tu trzymał. W nowej pracy nie mogę znieść przełożonej, z którą już na dzień dobry miałem spięcie, od pół roku nie jestem w stanie się w tym miejscu zaaklimatyzować. Ostatni raz, gdy z własnej woli odszedłem z pracy nie mając niczego na oku, był siedem lat temu. Dziś przede mną coś więcej. Radykalna zmiana, ale przecież zmiana jest jedyną stałą w życiu. Dziś jestem jednak na zmiany przygotowany. Na serio przygotowany, pierwszy raz w życiu. Mimo to, jest pewien strach, który czai się w mojej głowie, podszyty w jakimś stopniu samotnością. Niemniej, odwaga to działania pomimo strachu, a nie jego brak. Zmiany następują stale, a te większe następują za naszą sprawą, albo niezależnie od naszej woli. Zdecydowanie wolę ten pierwszy wariant.
Lada chwila stuknie mi trzydziestka. Przez ostatnie niemal cztery lata przemyślałem błędy przeszłości na wszystkie sposoby. Głowa aż mi pęka od refleksji. Czas zacząć na nowo, w pełni świadomie, rozumnie, jeszcze nie w starym wieku, ale już z pewnym bagażem doświadczeń. To dobry moment. Lepszego nie będzie. I zmiany będą trwały tak długo, aż odnajdę swoje miejsce. Tu, czy gdziekolwiek indziej w Europie; tak długo, aż pomyślę, że właśnie trwa najlepszy moment w moim życiu.
Dwa inne przekonania ze wspomnianej kartki:
"Moje marzenia traktuję jak plany",
"Jestem wolny i niezależny od kogokolwiek".
Być może pewnego dnia wrócę do Wrocławia, może nawet chciałbym, ale na pewno nie sam. Nie wolno żyć samemu w mieście pełnym wspomnień.
Zgodnie z wszelkimi badaniami i tym, co mówili mi ludzie starsi i bardziej doświadczeni - przed Tobą najlepsza dekada życia - 30-40 lat. Wciąż jesteś na tyle młody, by żyć pełnią życia. A jednak masz już na tyle doświadczeń, by żyć lepiej i mądrzej. I tego Ci życzę - bez względu na to, czy moja kartka z przekonaniami sukcesu wciąż jest jeszcze u Ciebie w biurku, czy już w głowie :)
OdpowiedzUsuń