sobota, 26 listopada 2011

Zakochany Wrocław

"Seks w katedrze, homoerotyczne łowy w Mleczarni, fatalne zauroczenie 16-latkiem" - to możemy odnaleźć w antlogii która zatytułowana jest tak samo jak mój post.

Krótka recenzja na wroclaw.gazeta.pl zdecydowanie zachęca do przeczytania. Rozbudziła bowiem we mnie romantyczną nutę wspomnieniem o Moście Tumskim. Kiedyś marzyłem o zawieszeniu tam kłódki...

Lubię sobie czasem pospacerować po mieście i odwiedzić miejsca, które kiedyś znaczyły dla mnie trochę więcej. W parku szczytnickim wciąż potrafię poczuć ciepło wspólnego szalika, który w grudniowy mróz grzał wyjętą spod prawa parę. Uwielbiam ten stan, kiedy zatapiam się w tych najfajniejszych momentach w moim życiu. Nie lubię za to szczypty goryczy, którą niesie świadomość, że to już tylko obrazy w mojej głowie. Cóż... mógłbym naprawdę dużo do tej antologii dodać od siebie.

Życie jest zakręcone jak stodoła, powiedziałby mój chemik, gdy chodziłem do LO (nie pytaj dlaczego akurat stodoła). Zakręcone? No właśnie. Zakręca, zatacza kręgi. Koniec jest początkiem, a początek końcem. Moja historia zatacza krąg. Miniony rok w większości wspominam jak koszmar, który - mam nadzieję - już nigdy się nie przyśni. Wkrótce wracam do pracy w firmie, w której niegdyś przepracowałem dwa lata. To będzie bardzo dobry miesiąc. Rzekłbym: doskonały. Kontrastowy do tego sprzed roku. Cóż... kręgi... kręgi... wszyscy poruszamy się w kółko.

Tylko, że jest mały szkopuł. Nikt nie odda mi moich piętnastu sekund.


I tylko o jedno bardzo proszę: nie komentuj tego wpisu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. - Aureliusz Augustyn z Hippony