Wspominając imprezy w klubie, którego już nie ma, pracę w budynku, który został dawno wyburzony, chłopaka, który odszedł dawno temu, kraj, w którym już nie mieszkam, zaczynam się zastanawiać, ile podjąłem decyzji dobrych, ile złych. Co to w ogóle znaczy, że decyzja była zła? Czy wszystkie decyzje podjąłem całkowicie świadomie? Czy doprowadziły mnie do odpowiedniego punktu? Dokąd prowadzą mnie moje obecne decyzje?
Moje życie jest naznaczone wieloma tęsknotami. A tęsknota to brak. A prawo przyciągania działa tak, że jeśli Ci czegoś brak... to będzie Ci jeszcze bardziej brak.
Absurdalne?
Niekoniecznie.
Naczytałem się wiele książek, naoglądałem się wiele poradników. Próby zgłębienia siebie nie pozostały bezowocne, ale efekty wciąż są niesatysfakcjonujące, wciąż dużo pracy przede mną.
Mam znajomego, który powiedział mi kiedyś, że rośnie to, co karmisz. Co zatem karmię? Co Ty karmisz?
"Dostajesz to, co jesteś" - mawia pewien youtuber*.
Ale od początku. Widzisz faceta z grymasem na twarzy, ma zły dzień. Wchodzi do sklepu po bułkę. Sprzedawca podaje mu taką mocniej wypieczoną. I zaczyna się awantura. W oczach kupującego, sprzedawca, chce go zrobić w jajo sprzedając niepełnowartościowy produkt. Sprzeczka dodatkowo psuje dzień kupującego. "Wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie" - myśli.
Inna sytuacja: pewny siebie, pozytywnie nastawiony facet wchodzi do sklepu i dostaje od sprzedawczyni przypieczoną bułkę... "-powiedziałbym, że bułka zbyt przypieczona, ale tak sympatycznej sprzedawczyni nie mogę..." - na odchodne uśmiecha się szeroko. Sprzedawczyni odpowiada mu uśmiechem.
To najprostsza ilustracja prawa przyciągania. Część osób robi to świadomie. Inne pozwalają podświadomości sterować swoimi decyzjami i zachowaniami. Tych drugich nazywam nieświadomymi lub śniącymi. Przypominają mi trochę lunatyków. Coś im się śni i reagują na sen, a nie na rzeczywistość (ilu jest takich polityków?). Ten sen to zbiór przekonań wpojonych przez proces wychowania, a także nabytychw wyniku doświadczeń. Ta spirala się nakręca, bo Twój mózg chce utwierdzać się w swoich przekonaniach. Jeśli nie prowadzi Cię to w dobrą stronę, trzeba to przerwać, obudzić się, stać się świadomym człowiekiem, wziąć swiadomą odpowiedzialność za swój los.
Nie będzie bezboleśnie, o nie. Mózg będzie próbował racjonalizować - "to bzdury", "nie mam czasu", "czary-mary". Ale decyzję podejmujesz TY SAM. Zrób to świadomie. Zrób to :)
*a oto wspomniany youtuber: