poniedziałek, 21 lipca 2014

Syndrom Gauguina

Kilka lat temu dostałem od DreamWalkera kartkę z "przekonaniami ludzi sukcesu". Nie zerkałem na nią nadzwyczaj często, jednak przez pewien czas wisiała w moim pokoju, na ścianie. Gdy przyszedł kryzys życiowy, schowałem ją starannie i przez około trzy lata zapomniałem o jej istnieniu. Znalazłem ją przypadkiem podczas porządków, w momencie, gdy najlepsza jak do tej pory praca przemieniała się w bagno, z którego chciałem się wydostać. Na monitorze przykleiłem sobie kartkę z jednym z owych przekonań: "Jeśli coś nie działa, robię coś innego". Nasz nowy dyrektor zarechotał widząc kartkę i powiedział: "to może zastosujemy taką zasadę - jak firma nie ma pieniędzy, to nie płaci?". Na te słowa podałem mu kartkę ze wszystkimi przekonaniami i powiedziałem: "na pewno znajdziesz tutaj coś także dla siebie". Zmył się, a po paru dniach kartka leżała z powrotem na moim biurku. Temat już nie wrócił.
Tamta sytuacja była wstępem do zmian, które nastąpiły, które przyniosły jeszcze większą stabilizację. Niestety, czuję, że z Wrocławia dawno już uleciał duch, który mnie tu trzymał. W nowej pracy nie mogę znieść przełożonej, z którą już na dzień dobry miałem spięcie, od pół roku nie jestem w stanie się w tym miejscu zaaklimatyzować. Ostatni raz, gdy z własnej woli odszedłem z pracy nie mając niczego na oku, był siedem lat temu. Dziś przede mną coś więcej. Radykalna zmiana, ale przecież zmiana jest jedyną stałą w życiu. Dziś jestem jednak na zmiany przygotowany. Na serio przygotowany, pierwszy raz w życiu. Mimo to, jest pewien strach, który czai się w mojej głowie, podszyty w jakimś stopniu samotnością. Niemniej, odwaga to działania pomimo strachu, a nie jego brak. Zmiany następują stale, a te większe następują za naszą sprawą, albo niezależnie od naszej woli. Zdecydowanie wolę ten pierwszy wariant.
Lada chwila stuknie mi trzydziestka. Przez ostatnie niemal cztery lata przemyślałem błędy przeszłości na wszystkie sposoby. Głowa aż mi pęka od refleksji. Czas zacząć na nowo, w pełni świadomie, rozumnie, jeszcze nie w starym wieku, ale już z pewnym bagażem doświadczeń. To dobry moment. Lepszego nie będzie. I zmiany będą trwały tak długo, aż odnajdę swoje miejsce. Tu, czy gdziekolwiek indziej w Europie; tak długo, aż pomyślę, że właśnie trwa najlepszy moment w moim życiu.

Dwa inne przekonania ze wspomnianej kartki:

"Moje marzenia traktuję jak plany",
"Jestem wolny i niezależny od kogokolwiek".

Być może pewnego dnia wrócę do Wrocławia, może nawet chciałbym, ale na pewno nie sam. Nie wolno żyć samemu w mieście pełnym wspomnień.








Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. - Aureliusz Augustyn z Hippony