czwartek, 12 czerwca 2014

Zaprojektować wspomnienia

Jestem dzieckiem szczęścia. Zawsze mi się wszystko udawało, a to, co nie wychodziło, nie wychodziło, bo nie chciałem, żeby wyszło. Bardzo dobrze i bez problemu się uczyłem. Miałem wielu przyjaciół, którzy mi pomagali w trudniejszych momentach. Miałem pełną i szczęśliwą rodzinę. Każdy związek, który był, kończył się dlatego, że razem ustaliliśmy jego koniec - bez emocji i z wzajemnym szacunkiem. I każdy był świetny. Złych chwil nie było, może kilka, ale niezauważalne. Cieszyliśmy się tym, co mieliśmy, bo przecież ze wszystkiego można wyciągnąć naukę, która zostanie wykorzystana do stworzenia lepszej spoiny.
Stan, w którym jestem obecnie, jest taki dlatego, że tak chciałem...

Zastanawiałeś się, jak piękne mogłoby być życie, gdybyśmy mogli zaprojektować swoje własne wspomnienia? Wymazać wszystko, co przeszkadza, zapomnieć o każdej traumie, która przychodząc na myśl przyprawia Cię o dreszcze... Ach, jak by się chciało żyć! Z niezmazywalnym bananem na twarzy wysyłałbyś do otoczenia tylko pozytywne sygnały. Tak bardzo bym chciał.

Zastanawiałeś się kiedyś, jak by to było? Na ile warto by było poświęcić pewne doświadczenia, stając się w jakimś stopniu naiwnym, żeby mieć przekonanie o wspaniałym życiu, żeby stać się optymistą pełną gębą?

A teraz chciałbym podziękować każdemu, za każdą pozytywną chwilę, jaka kiedykolwiek się zdarzyła, za każdą sytuację, z której mogłem wyciągnąć jakąś naukę. Także tym, z którymi nie miałem możliwości odbyć ostatniej rozmowy... choćby po to żeby podziękować. Dziękuję Ci.

Niech będzie to hymn rychłej zmiany :-)


Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. - Aureliusz Augustyn z Hippony