Tak mógłbym godzinami. Ciepły wieczór, jeden z ostatnich
tego lata. Patrzę na odbijające się w rzece światła. Ten widok. To powietrze. Ta
cisza. To piękno.
Przytulam się do swoich myśli. Bulwar Włostowica to moje ulubione miejsce, choć często jest tu tłumnie.
Może właśnie dlatego?
Przenika mnie ta aura.
Gdybym mógł wybrać karteczkę, zostałbym poetą.
Gdybym mógł wybrać miejsce, mieszkałbym nad rzeką.
Gdybym mógł raz choć dno myśli wydobyć, byłbym geniuszem.
Ach, czemu ludzie tego nie widzą?
Oprócz mnie nikt nie siedział wpatrując się w szczegóły zmierzchu.
Zegarek.
Nienawidzę tego. Nienawidzę myśli, że czas wrócić do domu. Nienawidzę wracać do domu.
Nie mam domu.
Rozpłynąłbym się w tym wszystkim. Gdybym mógł.
Przytulam się do swoich myśli. Bulwar Włostowica to moje ulubione miejsce, choć często jest tu tłumnie.
Może właśnie dlatego?
Przenika mnie ta aura.
Gdybym mógł wybrać karteczkę, zostałbym poetą.
Gdybym mógł wybrać miejsce, mieszkałbym nad rzeką.
Gdybym mógł raz choć dno myśli wydobyć, byłbym geniuszem.
Ach, czemu ludzie tego nie widzą?
Oprócz mnie nikt nie siedział wpatrując się w szczegóły zmierzchu.
Zegarek.
Nienawidzę tego. Nienawidzę myśli, że czas wrócić do domu. Nienawidzę wracać do domu.
Nie mam domu.
Rozpłynąłbym się w tym wszystkim. Gdybym mógł.