niedziela, 18 marca 2012

Verte

Pogoda. Na zewnątrz i wewnątrz. Przetykana wiatrem niewerbalizowalnej tęsknoty. Zakochałem się w muzyce Owl City. Od dawna szukałem tak pozytywnych utworów, które traktowałyby o czymś innym niż seks, golizna i miłość. Tylko nie rzuć się na mnie z cegłówką za zestawienie tych dwóch rzeczy z tą jedną rzeczą. Ja po prostu wymieniłem najbardziej banalne, nudne tematy.

Do rzeczy. Czy kiedykolwiek miałeś wrażenie wracając do jakiejś zapomnianej gry komputerowej, że gra ta poszła Ci dużo lepiej? Oto udało Ci się przejść misje, które wydawały się niemożliwe do wygrania?
Miałem tak z grą Earth2140 (któż ją jeszcze pamięta?).
Miałem tak z pracą. Nie lubiłem, a potem znosiłem dużo lepiej. I na bardziej ogólnym poziomie - wydaje mi się, że jest tak po prostu w życiu. Narkoman, który sięgnął dna i cudem się odbił też będzie wiedział, o czym piszę.
Ale jest jedno małe "ale". Dzieje się tak w przypadku, gdy wyciągasz odpowiedni wnioski.
Czasem wnioskowanie odbywa się poza Twoją świadomością. Przecież nie dumasz trzy lata nad grą i nie zastanawiasz się jakie w niej popełniłeś błędy (chyba, że jesteś na jej punkcie mocno sfiksowany).
I jeśli ktoś mówi, że nie wchodzi się do tej samej wody dwa razy, niech się zastanowi... czy mowa o stawie, czy raczej o rzece? Jednak nawet staw nigdy nie jest taki sam - w nim też zachodzą procesy życiowe zmieniające skład wody i znajdujące się w niej organizmy. Nie ma nigdy tej samej wody.

Rzeka nie ma wyboru. Wymiana wody odbywa się w niej w z góry ustalony sposób. Ludzie mają wybór. 
Chciałbym, żeby ludzie byli dla siebie lepsi i coraz lepsi. Jestem czasem w tym tak naiwny, że aż boli.
Chciałbym żeby żyli bardziej beztrosko. I żeby robili wszystko, by życie uczynić lepszym.
Jak jest - wiadomo.

Nie wiem jak to zrobić. Od czasów liceum bardzo chciałbym znać grupkę zgranych ludzi, pozytywnie nastawionych do życia. Takich, co żyją wg zasady "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego".
Nigdy nie poznałem. Być może dlatego dawno temu pisałem, że czuję się jak kurczak wrzucony do ciemnego sosu i posypany przyprawą do schabu.
I wydaje się czasem, że z wiekiem o to coraz trudniej. To przecież w liceum i na studiach zawiązują się największe przyjaźnie (zazwyczaj).

Byłoby fajnie gdyby każdy choć raz na jakiś czas zastanowił się czy zachowuje się wobec świata i ludzi tak, jak chciałby, żeby świat i ludzie zachowywali się wobec niego.


Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. - Aureliusz Augustyn z Hippony