Naukowcy spierają się czy istnieje coś takiego jak gen psychopay. Jedni twierdzą, że jedna osoba na sto rodzi się z zaburzeniami, które sprawiają, że najprawdopodobniej w przyszłości zostanie przestępcą. Inni są zdania, że to podejście do dziecka od momentu poczęcia ma istotny wpływ na kształtowanie jego psychiki.Na pewno nie można umniejszać roli rodziców. Niewłaściwe podejście do dziecka, brak zrozumienia jego potrzeb, może się odbić na nim negatywnie i rzutować na całą przyszłość.
"Zła nie można się - ot tak - po prostu nauczyć”. – Badania wykazują, że jedna osoba na 100 przychodzi na świat z „genem psychopaty” - tak określiłbym cały zbiór predyspozycji: brak empatii, skłonność do podejmowania ryzyka, potrzeba ciągłej stymulacji". Tak twierdzi psycholog więzienny David Holmes z Manchester Metropolitan University.
To trochę jak z homoseksualizmem...
Cóż - z całą pewnością można stwierdzić, że na naszą osobowość wpływ mają różne czynniki i ciężko wskazać jednoznaczne przyczyny takich czy innych zachowań.
Roztrząsanie tego tematu doprowadziło mnie do pewnej refleksji, którą się teraz z Tobą podzielę.
Wychodzę z optymistycznego założenia, ludzie tak naprawdę nie chcą być źli. Jakkolwiek zło rozumiemy. Tzw. zło to wg mnie desperacka, choć nieświadoma, próba zakomunikowania otoczeniu czy społeczeństwu, że coś jest nie tak - ktoś nas krzywdzi, nie spełnia naszych potrzeb, postępuje wobec nas inaczej niż byśmy chcieli. Czasem jest to sprzeciw wobec systemu, w którym przyszło komuś żyć i niekonieczne myślę tu o systemie politycznym.
Oczywiście można za Buddą zawołać: "wyzbądź się potrzeb". Jest to jednak wyższa szkoła jazdy i wymaga dużej pracy nad sobą. Ciężko wymagać tego od kogoś, kto nawet nie wie, że może takiej zmiany w sobie dokonać.
Dlatego tak ważne jest zrozumienie czyichś potrzeb. I dlatego tak ważna jest nauka komunikacji, której w szkołach zupełnie nie ma, by te potrzeby wyrażać zachowując szacunek dla drugiej strony, i by nadal tę drugą stronę rozumieć.
Jesteśmy komunikacyjnie upośledzeni. Mamy problemy z wyrażaniem swoich emocji, uczuć, potrzeb. Znamy za to żale Kochanowskiego w formie trenów (kto pamięta je po latach od zakończenia liceum?) i cykl rozwojowy pantofelka.
Komunikacja urasta dziś do rangi kierunku studiów. Smutne.
Patologiczna edukacja wydaje owoce nie tylko w tej dziedzinie. Masy robotników najemnych w Polsce, zamiast potencjalnych przedsiębiorców, mentalność pozwalająca na bylejakość już od małego (przymykanie oka na ściąganie w szkole), model myślenia naprawczego, a nie zapobiegawczego. To wszystko tworzy społeczeństwo. A to społeczeństwo wybiera władzę. Spośród siebie. Ta władza tworzy prawo w państwie, a więc m.in. system edukacji. I kółeczko się zamyka. Tkwimy w bagnie, z którego inteligentne jednostki uciekają. Wraz z sukcesem Ruchu Palikota, pojawia się nadzieja na jakieś racjonalne zmiany. Ale na cuda nie liczmy. To jeszcze nie to pokolenie.
Dla odmiany nie piosenka, a pół godziny z Palikotem. Nie popełnił w trakcie programu ani jednej gafy, wykazał się charyzmą, pewnością siebie i widać było autentyczność.