niedziela, 14 sierpnia 2011

Ciemnoniebieski jest ble


Opary absurdów. Ludzkich wyobrażeń. Oczekiwań. Interpretacji rzeczywistości. A niemal każda jest jedynie słuszna. Unoszę się w nich jak jak balon, który ma dość helu, by próbować się odbić. Jednak za mało, żeby poszybować. Źle jest oczekiwać helu z zewnątrz. Popatrz na konsekwencje takiej metafory - zdajesz się na los...
Kiedyś myślałem, że tym helem może być miłość. Ale okazało się, że nie. Albo jej nigdy nie było?

Zbyt często mylisz się ulegając rutynie w myśleniu. Co pomyślałeś o tytule mojego posta? A przecież "ble" to tylko greckie słowo oznaczające "ciemnoniebieski".

I pomyślałby kto, że dom nie może stać do góry nogami. Oczywiście, że może.

Odnoszę wrażenie, jakby cały sierpniowy numer "Charakterów" był napisany dla mnie. Przeczytałem go od deski do deski. Nie robię tak zbyt często. I właściwie w każdym artykule znalazłem inspirację do dobrego posta na blogu. Jest tego w sumie za dużo by zrobić krótką notkę. Cóż, wyjąłem więc esencję, która brzmi: "warto patrzeć na tę samą rzecz z różnych punktów widzenia - i rozumieć je". Wiedziałem to już wcześniej. Ale dużo mi brakuje do doskonałości w tym względzie.

"Czas zmarnowany nie istnieje we wspomnieniach" (Stefan Kisielewski). To jest pocieszająca myśl. Za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat i tak będę miał obraz mojego dotychczasowego życia złożony z chwil "niezmarnowanych".
Podczas porządków znalazłem malutką książeczkę pt. "umieć żyć". Każdy dostał taką na koniec liceum, ale tytuły i zawartości różniły się. Na wewnętrznej stronie okładki, wychowawczyni napisała cytat z Goethego: "nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czagoś". Magia takich słów polega na tym, że można je różnie interpretować i zawsze znaleźć w nich pociechę.

Dwa tygodnie odpoczynku od rodziny i wielkiego miasta dały mi niesamowitą siłę i motywację. Dokładnie tego potrzebowałem. Dokładnie tego nie miałem przez kilka ostatnich lat - dwa tygodnie bez choćby odrobiny stresu. To było świetne. Dlatego, kiedy znowu moja noga stanęła w wielkim mieście, ja byłem morzem spokoju. W pełni zdysocjowany. Z przyjemnością patrzyłem na ruch, słuchałem miejskiego hałasu relaksując się wewnętrznie. Jeśli nie wieje wiatr w żagle, trzeba w nie dmuchać. Znowu mam siłę do tego. I znowu mogę podjąć walkę taką jak pięć lat temu. Jednak tym razem mi się uda :-)



Czy Alex Band pisze piosenki dla mnie? :-)

 
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. - Aureliusz Augustyn z Hippony